Norweski organ ochrony danych osobowych, Datatilsynet, po kontroli sześciu stron internetowych korzystających z technologii pikseli śledzących stwierdził naruszenia polegające na niezgodnym z prawem przekazywaniu danych osobowych stronom trzecim. W części spraw organ nałożył grzywnę, a w pozostałych ograniczył się do upomnień.
Czym są piksele śledzące?
Piksele śledzące to mechanizmy techniczne, które automatycznie przesyłają informacje o użytkownikach odwiedzających stronę lub aplikację do podmiotów trzecich. Mogą one obejmować m.in. dane o tym, które podstrony były oglądane, jakie działania podejmował użytkownik oraz co dodał do koszyka.
Na czym polegały naruszenia?
Datatilsynet uznał, że wszystkie sześć kontrolowanych stron udostępniało dane osobowe użytkowników stronom trzecim bez spełnienia wymogów wynikających z prawa. W ocenie organu występowały też problemy w zakresie obowiązku informacyjnego wobec użytkowników — w kilku przypadkach przekazywane dane miały przy tym charakter wrażliwy.
Jakie konsekwencje poniosły podmioty?
W jednej z rozpatrywanych spraw Datatilsynet nałożył grzywnę administracyjną w wysokości ok. 22 tys. euro. W pozostałych przypadkach organ wydał upomnienia zamiast kary pieniężnej.
Co to oznacza dla właścicieli stron?
Sprawa pokazuje, że używanie pikseli śledzących wymaga zgodnego z prawem podejścia: właściwych podstaw prawnych do przekazywania danych oraz rzetelnej, pełnej informacji dla użytkowników, także wtedy, gdy wykorzystywane są narzędzia stosowane „w tle” (automatycznie) i mogą obejmować dane o zachowaniach użytkowników.







